Chciałbym poznać opinie mieszkańców Grajewa i nie tylko na temat progów zwalniających. Obecnie buduje się je już wszędzie , przed szkołami , przed przejściami aby zwolnić , przed zakrętami , przed rondami i skrzyżowaniami i na prostych odcinkach dróg. Czyli właściwie buduje się je wszędzie. To wszystko kosztuje a pokonanie kilkunastu czy kilkudziesięciu dziennie do przyjemności nie należy. obecnie wyrastają nam na Przemysłowej.
Biuro Podróży
Restauracja
Pozycjonowanie
Dom Pogrzebowy
CentrumMateriałów
Pensjonat & SPA Rajgród
Stomatologia MedycynaEstetyczna
Szkoła Policealna
Pracuj.pl© Copyright 2026, Wszelkie prawa zastrzezone

Już kilka razy w tym roku licealiści, którzy dostali swoje pierwsze samochody, stworzyli duże zagrożenie przez zbyt wysoką prędkość. W dzisiejszych czasach samochód nie jest już dobrem luksusowym, a w Grajewie zdawalność na prawo jazdy prawdopodobnie będzie bardzo wysoka. Dlatego jako kierowca jestem naprawdę wdzięczny za progi zwalniające, szczególnie w miejscach, gdzie mogą realnie poprawić bezpieczeństwo pieszych. Z racji tego, że spora część młodzieży lubi się popisywać i "piłować" samochody, pewnie za kilka lat będą powstawały kolejne rodzaje zabezpieczeń dla pieszych. I dobrze.
Bardzo słusznie inaczej tych pseudo kierowców się nie utęperuje.
I dobrze ,że sa, przymusowe ograniczenie prędkości dla kierowców.
Dopóki kierowcy będą przekraczać dozwoloną predkość w terenie zabudowanym dopóty progi są jak najbardziej potrzebne.
Dużo więcej kosztują zniszczone zawieszenia w pojazdach. Problem w tym, że o progach zwalniających decydują ci co jeżdżą samochodami służbowymi a nie własnymi.
To jest uciążliwe. Progi zwalniające powodują też ponadnormatywne zużycie zawieszenia i innych elementów auta. Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że są one konieczne. W niewielkich powiatowych miastach niestety nie brakuje kierowców o kompletnie nieodpowiedzialnym podejściu do jazdy. Idiotów, używając prostego języka.
Trudno zrozumieć, co kieruje człowiekiem, który na każdym kawałku prostej drogi wciska gaz do podłogi, piłuje silnik tylko po to, by za 100 metrów gwałtownie hamować. Do tego opuszczone szyby, ręka wystawiona za okno albo co chwilę kłęby dymu z e-papierosa. Tymczasem po chodnikach, ulicach, ścieżkach rowerowych poruszają się ludzie, w tym także małe dzieci.
Najgorsze jest to, że tacy kierowcy często uważają swoje zachowanie za coś normalnego czy wręcz godnego podziwu i raczej nie zamierzają go zmieniać. Właśnie przez takie osoby potrzebne są progi zwalniające, bez nich ryzyko tragedii na lokalnych drogach byłoby znacznie większe.
Pretensje mamy zwykle do całego świata, a wystarczy zacząć od siebie.
Z jakichś powodów są budowane. Jak niektórzy kierowcy nadal będą tak szaleli (szczególnie motocyklami), to progi zaczną powstawać na drogach wojewódzkich i krajowych
To było do przewidzenia, że właśnie tak to się skończy... a dlaczego? Nie raz byłam swiadkiem, jak auta ustawiają się na dwóch pasach i kto pierwszy do ronda... nie którzy ludzie, bardzo szybko jeździli tą drogą, co groziło niebezpieczeństwem dla mieszkańców tej o to ulicy, jak i przechodniów, czy rowerzystów.
Paranoja, 80 % progów w mieście niepotrzebne, szkodliwe. Np. karetka jadąc do szpitala nie ma drogi bez progów, no ale taka moda jeszcze trwa. Progi powinny być tylko przed szkołami i przedszkolami. Projektantom co daja punkty za progi i inne szykany na drogach w konkursach na dofinansowanie inwestycji należy obcinać premie. Tam gdzie progi nie sa konieczne to dają tylko zwiekszenie hałasu, zuzycia paliwa, zanieczyszczenie powietrza sąsiadom, a nawet uszkodzenia aut. Nawet sąsiedzi-mieszkańcy tak faktycznie na tym więcej tracą niż zyskują..
to rzeczywiście jest szaleństwo. Progi są pobudowane nawet na drogach wiejskich poza miastem. Często droga w stanie szczątkowym, bo nie remontowana nigdy ale próg nowy jest.